czwartek, 29 września 2016

Instant Tea. Jaśminowa rozpuszczalna herbata.

Herbata instant, produkt można by powiedzieć dość kontrowersyjny.
Czy herbaciarza może taka herbata w ogóle zainteresować? Nie mamy do czynienia z liśćmi które możemy poddać surowej ocenie, druga kwestia to niezbyt dobra renoma rozpuszczalnych produktów.

Postanowiłam to sprawdzić próbując jaśminowej instant tea od Fujian Chunlun Group, którą przywiozłam z targów Tea & Coffee World Cup 2016 w Krakowie.

czwartek, 22 września 2016

Jedna herbata różne źródła. Bai Mu Dan


Białe herbaty, ze względu na proces produkcji uchodzą za najzdrowsze.  O tym pisałam już przy okazji wpisu przybliżającego tematykę herbat białych. O czym jednak na blogu nigdy jeszcze nie pisałam, to herbata Bai Mu Dan (Pai Mu Tan). Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, byłam bardzo zaskoczona. Jak to w ogóle jest możliwe, ze taki klasyk nie pojawił się jeszcze na moim blogu. Co jest bardzo ciekawe to pisałam już o kenijskim odpowiedniku herbaty Bai Mu Dan.

niedziela, 4 września 2016

Dożynki 2016 Wądroże Wielkie. Pokaz herbaty

Byłam dziś w bardzo uroczym miejscu. Malowniczej wsi o nazwie Wądroże Wielkie. Jak co roku o tej porze odbywały się tam dożynki.
Miałam przyjemność zaparzyć herbatę w stylu gong fu cha i chciałam się z Wami podzielić relacją zdjęciową z tego parzenia.

Parzyłam herbatę Tie Guan Yin, trochę mocniej oksydowaną i podprażaną. Było pysznie.
Reakcje ludzi na smak i aromat herbaty oraz ciekawość dzieciaków obecnych na Dożynkach - bezcenne!

Dziękuje.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

5 lat blogowania o herbacie.

Dziś, zupełnie przypadkiem facebook uświadomił mi, że równo 5 lat temu założyłam tego bloga.
5 lat temu, niepewna siebie i tego co robię, wrzuciłam post na facebooka "nie wiem jeszcze co z tego wyjdzie, ale zapraszam"

Jak to się w ogóle zaczęło? Dlaczego założyłam bloga i skąd fascynacja herbatą? Nie jest to tak oczywiste jak mogło by się wydawać.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Czerwona herbata z Chin. Tanyang Gong Fu Hong cha.

Podczas 8 święta herbaty w Cieszynie (przy okazji relacja ze święta do poczytania u Piewców Teiny), wszyscy herbaciarze kupowali Tanyang Gong Fu Hong Cha od Wojtka z The Tea. Poważnie, do kogo nie podeszłam dzierżył w dłoni paczkę tejże herbaty. Ponieważ wszelkie zakupy odkładałam na drugi dzień święta, w niedziele rano z duszą na ramieniu podeszłam do stoiska Wojtka z pytaniem czy coś jeszcze zostało. Na moje szczęście odpowiedź była twierdząca.



niedziela, 21 sierpnia 2016

Butelkowana herbata BioZisch Matcha. Test

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie w osiedlowym sklepie napoju z herbatą Matcha.


Moją uwagę szczególnie zwróciło to, że napój się rozwarstwia a na dnie osadza się matcha. To dało mi nadzieję, że napój może być dobry i herbata może być faktycznie wyczuwalna.

Dzisiejszy dzień, aż się prosił o degustację.
Dużo deszczu, mało słońca. Matcha kojarzy się z energią, postanowiłam więc, że zastąpi mi dziś słońce.

Postanowiłam najpierw bliżej przyjrzeć się składowi tejże lemoniady.
Okazuje się, że poza samą herbatą matcha której jest tam 0,5% jest również naturalna woda mineralna, słodzik winogronowy*, sok limonkowy*, koncentrat cytrynowy*, miąższ cytrynowy, naturalny kwas węglowy.
*z kontrolowanych biologicznie upraw


W tym momencie przeszło mi przez myśl, że te słodkie i cytrynowe smaki mogą przyćmić smak herbaty.  Potwierdzić (albo zanegować) to może tylko degustacja.


Po wymieszaniu  i przelaniu do szklanek okazało się, że napój jest intensywnie gazowany.  Kolor napoju przybrał ciemnozieloną barwę. 

Pierwszy łyk i niestety ogromne rozczarowanie. Herbaty nie czuć wcale, w ogóle, nic a nic! 
Jedyne co czuje to gazowany słodki cytrynowy smak, jak bym piła najzwyklejszą lemoniadę. 

Po małym internetowym reaserch'u okazało się, że sklepy sprzedając ten produkt powołują się na cudowne lecznicze właściwości herbaty matcha. 
Moim zdaniem jest to przysłowiowe nabijanie klientów w butelkę. Zdecydowanie lepszym zdrowotnym rozwiązaniem było by kupno kulinarnej herbaty matcha i samodzielnie zrobienie takiego napoju bez tych wszystkich słodko-kawaśnych "ulepszających" dodatków. 

Naprawdę, ucieszył mnie widok takiego produktu w osiedlowym sklepie, to bez wątpienia świadczy o rosnącej popularności herbaty. Wydaje mi się jednak, że nie tędy droga. Jeśli na butelce pojawia się napis "MATCHA" to dobrze by było, żeby dało się ją poczuć a nie tylko zobaczyć. 

środa, 17 sierpnia 2016

Herbata Ronnefeldt


źródło zdjęcia: http://www.teehaus-ronnefeldt.com/en/tradition.html
Zauważyłam, że mało się mówi o herbatach markowych w Polskiej sferze herbacianej. Ogólnie przyjęło się zasadę, że najlepsze są herbaty sypane, które można kupić na wagę. To się jednak powoli zmienia, gdyż do Polski zaczynają wchodzić produkty dotychczas niedostępne.

Dostałam ostatnio propozycje spróbowania herbat marki Ronnefeldt, z której postanowiłam skorzystać.

Kilka słów o samej marce "Ronnefeldt to rodzinna firma z tradycjami, która została założona w 1823 roku, co czyni z niej jedną z najstarszych zajmujących się handlem herbatą na terenie Europy. Jej twórca, Johann Tobiash Ronnefeldt postanowił rozpocząć swój biznes we Frankfurcie nad Menem, który już od dawna stanowił centrum handlu międzynarodowego.

Dzisiaj na czele przedsiębiorstwa o długiej tradycji stoi Frank Holzapfel, który szanuje wartości, jakimi kierował się założyciel firmy. To sprawia, że Ronnefeldt wciąż dba o najwyższą jakość swoich produktów. Herbaty są produkowane według starych receptur, które są rygorystycznie przestrzegane. Dzięki temu herbaty tej marki zawsze mają ten sam, niezmieniony od dziesięcioleci smak i aromat. Produkty Ronnefeldt są gwarancją jakości i wciąż są wysoko cenione wśród znawców."*

Przyjrzymy się bliżej herbatom Fancy Sencha, Darjeeling Superfine FTGFOP, Jasmin Xian Yu oraz Masala Chai.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...