czwartek, 12 kwietnia 2012

Gaiwan

Stało się... mój pierwszy gaiwan! Czuje się cudownie, kolejny przełom w mojej fascynacji, to wszystko jest takie niesamowite, cały herbaciany świat który składa się z wspaniałych ludzi którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą a nawet czasem bardzo cenną herbatą... :)
Od kilku dni chodziłam w takim jakby amoku... w mojej głowie był tylko "gaiwan" i herbata Oolong którą w nim zaparzę.
Brzmi wariacko, wiem ale to co czuje pijąc herbatę nie jest do opisania to moment w którym wyostrzają mi się wszystkie zmysły i moje ciało delektuje się smakiem, aromatem i wyglądem herbaty którą piję, po prostu to taka chwila kiedy liczę się tylko ja i ta herbata i nic więcej...
Gaiwan kupiłam w dobrze już znanym Świecie Chin na igielnej do tego dokupiłam jeszcze jedną czarkę o której wspomniałam dobrych kilka postów wcześniej - smok zmienia kolor po zalaniu ;)

6 komentarzy:

  1. Pozdrowienia z Bordeaux!
    Gaiwan to najlepsze naczynie zęby poznać się z herbatami.I to Pierwszy, to też się liczy...
    Filipek

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się bo bardzo dobrze mi się w nim parzy herbaty, a ten będzie zawsze miał dla mnie szczególne znaczenie, mam nadzieje, że wytrwa ze mną długo :)
    Dziękuje za komentarz.
    Pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Filipem. Gaiwan jest świetny do zapoznania się z parzeniem herbat i samymi herbatami. No i pierwszy ;) . Na zawsze pozostanie w przyszłej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie bardzo się już z moim gaiwanem polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i życzę, żeby się nigdy nie kurzył. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje :) póki co kurzenie się nie jest mu pisane ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...