niedziela, 17 lutego 2013

Junshan Yin Zhen 君山銀針

Junshan Yin Zhen to herbata z prowincji Hunan 湖南, wytwarzana nad jeziorem Dongting 洞庭湖.
Jest ona trudno dostępna (rocznie wytwarza się jej zaledwie kilkadziesiąt kilogramów) i niestety dlatego często jest podrabiana.
Jaką piłam ja? Tego można się domyślić, żeby spróbować oryginalnej czeka mnie wyprawa na wyspę Junshan, co być może kiedyś uczynie.

Ponieważ zaleca się picie jej w szklankach, tak postanowiłam ją zaparzyć.




Temperatura jakiej użyłam to 90°C  2 gramy herbaty i czas około 6 minut - czekałam aż igiełki opadną.
Cały proces zaparzania to istny raj dla oczu, igiełki tańczyły z góry na dół jakby nigdy nie chciały znaleźć sobie jednego miejsca.


Gdy już znalazły się na dnie postanowiłam przelać napar do czarki, tak aby nie przedłużać procesu zaparzania.
Kolor był niesamowity, w czarce wyglądał wręcz kremowo, naprawdę pięknie. Jeśli chodzi o doznania smakowe to był to słodki i przyjemny smak długo pozostający na języku, ale przyznam szczerze po zapachu i cenie spodziewałam się więcej, jednak spróbuje jeszcze innych czasów zaparzania i zobaczymy jaki to będzie miało wpływ na smak.



Nie żałuje tego zakupu, żółte herbaty ostatnio nie dają mi spokoju, jest w nich coś bardzo intrygującego, coś co sprawa, że nie przestaje się o nich myśleć.

3 komentarze:


  1. Bardzo ladne fotografie .
    Swietny opis przygotowania herbaty. I (..) uwaga ze nie ma aromatu. Dobrze ze dalo sie zauwazyc iz nie przykrylas szklanki( moze to byc np. przykrywka od czajniczka) . Jesli przkryjesz szklke podaczas parzenia - to powinien pojawic sie lekki aromat. Moze - jeszcze jedno podejscie tym razem z przykryta szkalnka? i relacja ?
    p.s. Wyprawa na wyspe junshan nie taka trudna -trzeba dojechac do miasta Wuhan a potem pociagiem do Yueyang ( 2godziny) udac sie na przystan i w przeciagu 30 min jestesmy na wyspie.
    pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia naprawdę piękne. Ukazują piękno herbaty i rewelacyjne pąki.
    Ciekawe figurki terrakotowej armii dodają smaczku ;) .

    Sayamo gdyby to było takie proste!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za komplementy dotyczące zdjęć, staram się jak mogę :)
    Mateusz figurki dodają smaczku, to fakt, w zasadzie to już zawsze jakaś figurka towarzyszy mi podczas parzenia, nadaje to klimatu.

    Co do samego parzenia to mój błąd następnym razem będzie już z przykrywką.

    Dziękuje za wskazówki dotyczące dojazdu Sayama, kto wie może kiedyś się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...