niedziela, 7 kwietnia 2013

Jeoncha, Budda i Domino


 Dzisiejszy dzień zaczęłam od spaceru na mój ulubiony pchli targ, robi się coraz cieplej więc szkoda tracić okazje na kupno jakiegoś drobiazgu związanego z Chinami.

Dziś trafił do mnie trochę większy rozmiarowo budda, nie umiem określić materiału z jakiego jest wykonany, jest to posążek pusty w środku i dość lekki, trochę zniszczony ale i tak prezentuje się ciekawie.

Oprócz tego kupiłam sobie jedną z ciekawszych gier, mianowicie domino, ta wbrew pozorom prosta gra to wspaniały sposób na rozrywkę nawet w jedną osobę, ja dziś grałam w grę o nazwie Domino Dragon, jak by ktoś był ciekawy jej zasad to cały opis tej gry znajdziemy tutaj.




Oczywiście to nie domino czy budda były dziś najważniejsze ale spotkanie z herbatą. Cały tydzień czekam aby w niedziele usiąść sobie i zrelaksować się przy czarce herbaty. Pogoda coraz ładniejsza, więc postanowiłam napić się zielonej herbaty która wprowadzi mnie w wiosenny nastrój, wybrałam koreańską Jeoncha a było to moje pierwsze zetknięcie z tą herbatą. Do tej pory piłam dwie koreańskie herbaty - Joongjak i Sejak, Joongjak mnie zachwycił a Sejak niestety rozczarował a jak było z herbatą Jeoncha?
Było wspaniale! Pierwsza rzecz to obłędny aromat, który jest miłym wprowadzeniem do spotkania z tą herbatą. Kolejna rzecz to kolor naparu - bardzo intensywnie zielony, taki kolor świeżutkiej trawki, no i najważniejsze - smak, a ten równie obłędny jak aromat, lekki a zarazem bardzo wyrazisty, pozostawiający na języku długo utrzymującą się orzechową nutę, prawdziwa rozkosz dla podniebienia.




Cieszy mnie, że woda ze źródła została spożytkowana przy tak wspaniałej herbacie. W końcu czuje wiosnę.



4 komentarze:

  1. Skoro tak ją chwalisz to też muszę spróbować Jeonchy:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu Twojich ostanich przygod herbacianych sam tez postanowilem zaparzyc koreanska herbate, powspomianac Hadong. Opis wyparawy do źródła swietny... i pomyslec ze mistrzowie japoskiej sztuki herbaty wyprawiali sie po wode ze szczegonych miejsc. ( twz. Meisui - 名水). Ciekawe czy sama wpadalas na ten pomysl czy tez jest to inspiracja z jakiegos herbacianego epizodu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł nasunął się sam, do Kudowy jeżdżę często bo mój mężczyzna stamtąd pochodzi i o źródełku słyszałam już nie raz. Więc, aż się prosiło, żeby w końcu tam pójść ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...