niedziela, 16 czerwca 2013

Zimowy Lao Ming 2011

Jakiś czas temu dostałam niespodziewanie, bardzo ciekawą i ogólnie niedostępną herbatę " oolong mistrza Lao Ming". Jest to oolong nie bardzo mocno fermentowany, którego już aromat samych liści powala na kolana.

Zaparzyłam ją sobie w przepięknym zestawie który również zakupiłam przy okazji wystawy ceramiki w Czajowni od Andrzeja Bero ale może najpierw o samej herbacie słów kilka.

Zaparzyłam ją w temperaturze 95°C,  herbaty około 4 gramy czajnik pojemności 150 ml.
Pierwsze parzenie 40 sekund wydobyło z herbaty niesamowity słodki lekko owocowy aromat, próbuje go sobie teraz przypomnieć po kilku godzinach i pamiętam ze był podobny do melona,  smak herbaty bardzo przyjemny, lekki i słodki a napar był koloru lekko bursztynowego.


Kolejne parzenia 1 min, 1,2 m, 1,4 i 2 minuty na więcej nie starczyło mi niestety wody...


Teraz chciałabym zatrzymać się przy ręcznie robionym zestawie od Andrzeja, bo jest to czajnik i czarka iście  wyjątkowa, czajnik jak wspominałam pojemność ma 150 ml, czarka niestety odrobinkę mniejsza, ale radzę sobie z tym. Spotkania z herbatą naprały teraz innego wymiaru, dlatego, że ta czarka i czajnik po prostu mają duszę.






2 komentarze:

  1. już poniedziałek, ale takiego apetytu mi narobiłaś, że pójdę sobie na herbatę jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A tylko w weekendy pijasz herbatę? :) Cieszy mnie bardzo, że moje wpisy zachęcają do zrobienia sobie herbaty. To duży komplement w moją stronę. Pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...