czwartek, 19 września 2013

Aromat Herbaty

Doszłam ostatnio do wniosku, że w moim blogu brakuje informacji teoretycznych. Chciałabym więc w możliwie najbardziej czytelny sposób, przybliżyć czytelnikom podstawowe informacje z zakresu wiedzy herbacianej. Zacznę od czegoś, co zawsze odczujemy parząc wysokiej jakości herbatę - aromat.

"Aromat herbaty jest końcowym wynikiem złożonych przemian chemicznych i biologicznych, zachodzących zarówno w procesie wzrostu i przetwórstwa liści, jak i podczas przechowywania herbaty"1




Aromat bardzo często mylony jest ze smakiem, a jak wiemy smak może być - słodki, słony, gorzki, kwaśny i umami.
Zaś to jakie aromaty możemy rozróżnić, fenomenalnie opisała Anna Włodarczyk na swoim blogu i pozwolę sobie to przytoczyć.
"Chińczycy wyróżniają cztery podstawowe rodzaje aromatu herbaty w zależności od stopnia jej fermentacji. Herbaty zielone, niefermentowane mają tak zwany aromat warzywny (cai xiang 菜香), lekko fermentowane – aromat kwiatowy (hua xiang 花香) mocniej fermentowane – owocowy (guo xiang 果香), a całkowicie fermentowane – tak zwany słodowy (maiyatang xiang 麥芽糖香)."2
Do tego spisu dodałabym jeszcze herbaty przechodzące proces fermentacji nieenzymatycznej - pu-erh które mają aromat ziemisty i herbaty żółte które mają aromat orzechowo - kasztanowy.

Zatrzymując się na chwilkę przy aromacie herbat żółtych - jak już kiedyś pisałam na blogu, ich aromat jest bardzo ulotny. Nie jest tak jak w przypadku herbat oolong, że czujemy go jeszcze kilka godzin po wypiciu herbaty, lecz czujemy go tylko w początkowym etapie parzenia herbaty. Zauważyłam, że wielu ludzi ma problem z odpowiednim zaparzeniem żółtej herbaty, stąd tak mała jej popularność.

Najbardziej aromatyczne są herbaty oolong - i tu mamy prawdziwą paletę aromatów - owocowe, kwiatowe, miodowe, orzechowe, prażone itd.
Wszystko o czym tu pisze jest mocno uogólnione, bo ilu ludzi tyle aromatów, poza tym na aromat ma też wpływ to jak ją parzymy i jakiej jakości jest herbata.

Podczas parzenia gong fu cha, korzysta się z wenxiangbei, specjalnych wysokich czarek do podziwiania aromatu. Wygląda to następująco:
Napar wlewamy do wenxiangbei
 Przykrywamy czarką
Odwracamy do góry nogami

Wyciągamy czakę wenxiangbei i podziwiamy aromat który osadził się na jej ściankach






Na koniec jeszcze mała uwaga, wąchajcie herbatę cały czas podczas parzenia - najpierw liście, potem napar, następnie naczynie w którym parzyliście, potem czarki i na koniec liście po zaparzeniu.
Ja zawsze "budzę herbatę" wsypując liście do ogrzanego wcześniej naczynia - w ten sposób poznaje aromat herbaty - taki powinien mieć napar po poprawnym zaparzeniu.
Powodzenia!

--------------------------------------
1. W.W. Pochlebkin, Herbata, Warszawa 1974, str.147
2. A.Włodarczyk, Morze Herbaty.pl, dostęp 19.09.2013

7 komentarzy:

  1. hmmm...no bardzo ciekawe:)ciekawa notka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta informacja moźe być początkiem innego spojrzenia na herbaty, powtarzam się ale nie warto kupować tych sztucznie aromatyzowanych. Herbaty naturalnie posiadają swój aromat.

      Usuń
  2. Brawo za kolejny wpis:)
    Krzyś

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawy tekst :) A aromat zielonych nazywałem warzywnym zanim o tym przeczytałem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie masz dobre wyczucie smaku i aromatu a to najważniejsze przy degustacji herbat. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Może tak, a może tak mi się skojarzyło przypadkowo;) Ja jestem na samym początku drogi herbacianej.
      Również pozdrawiam:)

      Usuń
    3. W takim razie trafiłeś pod właściwy adres ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...