niedziela, 15 września 2013

Oolong w rodzinnej atmosferze



Dziś wpadł mój brat z oolongiem, zakupionym w zeszłym roku na świecie herbaty w Cieszynie -  2011 Huton Yan Shui Xian Zhenyan Cha.
 Zostałam poproszona o poradę, ponieważ brat nie był pewny, czy źle przechowywał herbatę, czy źle ją zaparzył - wyszedł mu bardzo słaby i mało aromatyczny napar. 
Wykorzystaliśmy do zaparzenia piao, które dzięki swojej pojemności sprawdza się przy oolongach dość dobrze. 4,5 g na 150ml w zupełności wystarczyło, pierwsze parzenie trwało 40 sec. 
Efekty były bardzo przyjemne, kolor naparu miał głęboki burszytnowy kolor, aromat był dymny i wyrażnie było czuć prażony posmak. Swoją drogą bardzo lubię w ciemnych oolongach to, że ten prażony smak utrzymuje się w ustach bardzo długo po degustowaniu naparu. Kolejne parzenie było o połowę krótsze - trwało zaledwie 20 sec. a kolejne znów 40 sec. Napar cały czas miał wspaniały kolor, a smak robił się przyjemnie głębszy.
Herbatę popijaliśmy z prezentu urodzinowego którego sprawiłam bratu - czarek z zestawu z dzbankiem kyusu i yuzamashi autorstwa A.Bero.
Nie pamiętam niestety żadnych głębszych smaków i aromatów tej herbaty, wszystkiemu winny jest pośpiech, który jest największym wrogiem herbaty.
Najważniejsze jednak z tego spotkania jest to, że mój brat zrozumiał jakie błędy popełnił podczas poprzedniego parzenia i nie popełni ich więcej. 

2 komentarze:

  1. Ten zestaw to była okazja :)
    Był kiedyś FST :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ale to tylko daje obraz jaka jest kondycja rynku herbaty w polsce - to jeszcze nie ten czas na tak prestiżowe herbaty.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...