sobota, 5 października 2013

Taiwan - Baihao Oolong rejon Enmei 2011r


Baihao Oolong to herbata zwana Oriental Beauty, co doskonale określa jej charakter. Ta orientalna piękność potrafi omotać człowieka, tak mocno, że nigdy nie zapomni tego obłędnego smaku i aromatu.

Istnieje pewna legenda dotycząca powstania tej herbaty :
"Pewna pracowita gospodyni, która w niezwykle upalny, letni dzień, chcąc uchronić swoje uprawy herbaciane zaatakowane przez szkodniki, zaczęła zbierać uszkodzone liście herbaty. Okoliczni rolnicy nie postąpili podobnie, gdyż w najgorętsze dni lata nie ma zwyczaju wytwarzania herbaty. Zebrane, pogryzione przez owady (jacobiasca formosana) liście po przetworzeniu zamieniły się w herbatę o niezwykle przyjemnym, słodkomiodowym, łagodnym smaku oraz przejrzystym bursztynowym kolorze. Tak powstałą herbatę nazwano pengfeng."1


Liście tej herbaty poddawane są wysokiemu stopniowi fermentacji - aż 70%.Są ciemne z widocznymi białymi włoskami, składają się z pędu i jednego lub dwóch listków. Herbata ta zbierana jest tylko i wyłącznie w jednym określonym letnim terminie.


Po ogrzaniu czajnika i czarki, zaparzyłam oriental beauty w stylu gong fu o którym niedawno pisałam.
1 parzenie - 40 sec
2 parzenie - 1 min
3 parzenie - 1 min 30 sec
4 parzenie - 2 minuty.
Herbata wyszła wspaniała, bardzo aromatyczna, słodka, miodowa. Mimo, że wiele herbat określa się mianem miodowo-słodkich ta wyróżnia się od nich, nie da się tego tak dokładnie wyjaśnić na czym ta różnica polega. Ta herbata po prostu jest wyjątkowa.



Napar koloru bursztynowego, pięknie komponował się w czarce która przyjechała do mnie z Japonii, jak zresztą wiele innych ciekawych rzeczy, min ta właśnie herbata. 


Wracając do samej czarki, jest to bez dwóch zdań rękodzieło, co można poznać po pieczątce artysty. Czarka jest obłędna, wykonana w bardzo dobrym guście, co sprawia, że doznania z pitej z niej herbaty są jeszcze większe.


Oto jeszcze jedna ciekawa rzecz prosto z Japonii, czekolada z herbatą matcha i ciastkiem. Rzecz nie do dostania w Polsce. Smakuje wybornie, jest słodka czekoladowa ale i cierpka herbaciana i do tego krucha ciasteczkowa. To wyborne połączenie smaków po prostu powala. Nigdy nie jadłam tak dobrej czekolady, taka harmonia smaków często się nie zdarza. No i nie muszę pisać, że fenomenalnie komponuje się z herbatą, w żaden sposób nie zaburzając jej smaku. 


Ogromne podziękowania należą się Sayamie, dziękuje. Gdyby nie Ty nie miałabym możliwości dzielenia się teraz tymi informacjami. Już nie raz to pisałam, ale napiszę raz jeszcze - dobrze, że są jeszcze na świecie ludzie którzy bezinteresownie dzielą się tym co mają. 
Świat herbaciany w Polsce może się tylko dzięki temu rozwijać, że jest kilku zapaleńców którzy poświęcają każdą wolną chwilę na opisywanie wysokogatunkowych herbat i doznań płynących z delektowania się nimi.
Najpiękniejsze jest to, że z każdym dniem, miesiącem czy rokiem, wiemy coraz więcej i kupujemy coraz lepsze herbaty. 

-----------------------------------------------------------
1.R.Tomczyk, Zapiski o herbacie, Warszawa 2009, str 109


4 komentarze:

  1. Czarka cudo, herbata? Wierzę na słowo, a czekolada dobrze, że w moim przypadku tylko na zdjęciu, mogłaby mnie zgubić. ;) A że są prawdziwi herbaciarze to na prawdę fajnie, wiele można się od nich dowiedzieć, czego stale doznaję na własnej skórze, a właściwie podniebieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czarka jest po prostu piękna, to jak się dowiedziałam shigaraki yaki.

      Usuń
  2. Czekoladka niczego sobie, wygląda apetycznie. Połączenie w sam raz dla mnie, uwielbiam czekoladę i zieloną herbatę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem jak ja :D Spoko będzie Ci dane spróbować ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...