piątek, 10 stycznia 2014

Bulang Mountain Pu erh z bambusa

Herbata: Bulang Mountain Puer Tea in Bamboo Tube
Typ: Uncooked/Sheng/Raw/Green
Pochodzenie: Kunming, Yunnan, China
Produkcja: 2010
Sprzedawca: Dragon Tea House



Chociaż zima to czas wysoko fermentowanych oolongów, za mną chodzi smak herbat pu erh. Dziś zaparzyłam sobie taką którą dostałam dwa lata temu od Mateusza. To bardzo interesująca herbata, ponieważ nie tylko pakowana jest bezpośrednio do bambusa, ale również częściowo w nim przetwarzana.
Dodaje jej on lekkości i słodyczy w smaku.
1 parzenie było dla mnie sporym zaskoczeniem, trwało 1,5 min, a jak na 4g herbaty, 96 stopni C i gaiwan o pojemności 100ml to całkiem długo.
Co więc mnie zaskoczyło? Lekkość, zresztą co sami możecie zobaczyć to kolor tego pu erh'a jest wyjątkowo jasny. Taki jest też smak - lekki i słodki.
2 parzenie postanowiłam mocno wydłużyć, aż do 3 minut. Wiedziałam, że tak lekkiej herbacie nie zaszkodzi tak mocny skok czasowy. Nie zawiodłam się, napar zyskał na smaku, był bardziej wyrazisty ale ani odrobinę nie zmienił się na niekorzyść. 

3 parzenie znów sporo dłuższe bo, aż 5 minutowe sprawiło, że napar zrobił się ciemniejszy, bardziej wyrazisty, lecz dalej tak wspaniale słodki i odurzający w smaku.


Nie jestem pewna gdzie Mateusz kupował tego pu-erh'a ale, tego typu widziałam na eherbacie. http://eherbata.pl/pu-erh-zu-ye-jiu-long-bamboo-995.html

Edit: Dodałam nieco informacji, wraz z miejscem zakupu, jak się okazało to nie ten z eherbaty, co nie zmienia faktu, ze na tamten i tak się skusze.

5 komentarzy:

  1. Rzeczywiście ten napar jest jasny, ale skoro smak jest odpowiedni, to super.
    Podsycasz moją chęć na pu erh, już przejrzałam swój zapas herbat i szczęśliwie znalazły się dwa opakowania :) Chociaż kusisz też, żeby zrobić zakupy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kolor naparu to duże zaskoczenie, dziś zaparzę sobie go trochę inaczej zobaczymy co wyjdzie. Ciesze się, że moje wpisy sprawiają, że nabierasz ochoty na herbaty pu-erh :)

      Usuń
  2. No i znowu kusisz! ;) Przyznaję, że już takie cudo widziałam w necie, a teraz, skoro zachwalasz? Znowu wydatki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawiam się nad zakupem, 100 gramów to dla mnie jednak trochę za duża ilość, jak byś chciała to możemy sobie go wziąć na pół. Będę za miesiąc w Czarce, to mogę kupić ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...