czwartek, 13 lutego 2014

Degustacja Zhu Ye Pu-erh z bambusa

Herbata: Zhu Ye Pu- erh.
Typ: Cooked/Shu/Ripe.
Pochodzenie: Kunming, Yunnan, Chiny.
Zbiór: 2007r.
SprzedawcaCzajownia Wrocław.



Kilka dni temu ukazał się post o wydobywaniu herbaty Zhu Ye pu-erh z bambusowej tuby. Jednak umówmy się, herbata najlepsza jest kiedy się ją pije, a nie na nią patrzy. 
Wypróbowałam dwa sposoby parzenia. Gong Fu Cha - 96°C 5g/100 ml wody czas parzenia 40s/1,20min/2min/4min.
Wyszło średnio, w zasadzie to przyjemne ale bez wyrazu. Wtedy przypomniało mi się, jak kiedyś Rafał mówił mi o tak zwanym parzeniu w stylu europejskim. Bez zastanowienia wzięłam 7g herbaty do tego 500 ml czajnik i efekty zaskoczyły mnie i to bardzo...

Najpierw przepłukałam herbatę, następnie pierwsze parzenie 2 minutowe przy temperaturze 96°C. Wyszło przyjemne, ale bardzo delikatne, podobnie jak przy parzeniu gong fu. Przy drugim zalaniu, poszłam na całego i wydłużyłam parzenie aż do 5 minut. Szczerze przyznając, dawno nie parzyłam w tak dużym naczyniu i przy tak długich czasach i czułam się dość dziwnie. 
Jednak co najważniejsze to smak, a wyszedł wręcz powalający. Był zdecydowany, intensywny i lekko ziemisty, ale to tak naprawdę na końcu języka wyczuwalne było.  Do tego wyraźnie było czuć aromat mokrego bambusa, szczególnie od liści.

Jedyne co mnie martwi przy takim parzeniu to, że trzecie jest w zasadzie nie osiągalne, smak po prostu zrobił się znów nijaki.
No ale za mną był litr wypitej herbaty, czyli aż dziesięć 100 ml czajniczków. Jeśli spojrzeć na to z tej strony to nie wypada najgorzej. 


Refleksje na koniec, czy ta herbata smakowałaby lepiej gdyby posiedziała sobie jeszcze trochę w tym bambusie? 7 lat to w końcu nie tak długo, dlatego jak pisałam w poprzednim poście w komentarzach, zamierzam zakupić sobie jeszcze jedną taką herbatę i zapomnieć o niej na kilkanaście lat.

To będzie ciekawe.

4 komentarze:

  1. Bez tych 2 min, tylko jedno długie parzenie i mniej wody.
    Rafał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Rafale, właśnie zastanawiałam się czy robię to poprawnie ;)

      Usuń
  2. Z tego co piszesz zaparzylas pu-erha w tradycyjnym stylu jak robia to chinskiej prow. Guandong. ( Hong Kongu) Tam wlasnie pu-erh od bardzo dawna popijano w 500ml czajnikach jako zwykla codzienna herbate ,najczejsciej do dim-sum .( yum cha ) .. W przeszlosci kiedy pu-erh byl jedna z ze wzyklych najtanszych herbat nie przejmowano sie sztuka jej przygotwania . Teraz kiedy grupa Pherbat typu pu-erh ewoluuje i awansowala do jednych z najbardziej cennych trzeba poszukiwac drogi ich przygotowania. Pu -erhy zawsze spawiaja mi trudnosci z ciekawym przygotowaniem czy nawet odkrywaniem niuasow smakowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ja jestem pewna, że parzę ją po europejsku a tu Ty mi mówisz, że w tradycyjnym stylu dla prowincji Guandong :)
      Ciekawe, dzięki.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...