sobota, 15 lutego 2014

Ilex kuding cha - gorzkie ziółko

Jest we Wrocławiu na ulicy igielnej, taki sklep Chiński który uwielbiam. Za atmosferę, przyjazny klimat i oczywiście różne ciekawe chińskie rzeczy. Herbaty tam raczej nie kupuje, bo wybór mają skromny, ale tym razem postanowiłam skusić się na ziółko o odstraszającej nazwie "herbata gorzka". Zupełnie nic mi to nie mówiło, ale ciekawie wyglądało więc zdecydowałam się zakupić 10 gramów. Do tego zaopatrzyłam się w czarkę do kompletu do mojego chińskiego cebei (zakupionego swoją drogą też w tym sklepie tylko dwa lata temu). 

 W zasadzie nie wiedziałabym jak się do tego ziółka zabrać, gdyby nie pomoc Kacpra na facebooku.
Okazało się, że jest to ilex kuding cha, czyli zioło pochodzące z ostrokrzewu który uprawiany jest głównie w Syczuanie.




Jeden listek zaparzyłam w 200 ml cebei, przy użyciu temperatury wynoszącej 70°C. Czas pierwszego parzenia wyniósł niecałe 2 minuty.
Co muszę przyznać, to napar był rzeczywiście gorzki, nie było by źle gdyby nie zostawał ten gorzki posmak na języku, bo tak czułam go jeszcze długo po wypiciu czarki.
Zioło to ma ponoć wspaniałe właściwości lecznicze - usuwa ból głowy, pomaga przy przeziębieniach, poprawia krążenie, obniża ciśnienie we krwi, zapobiega pogarszaniu się funkcji serca i mózgu oraz pobudza trawienie.*
Nie twierdzę oczywiście, że ich nie ma, tylko obawiam się, że trzeba na prawdę chcieć poprawić swoje zdrowie tym gorzkim naparem. Nie wydaje mi się, żeby na przykład mój tato któremu wszystkie te właściwości dobrze zrobiły, dobrowolnie parzył sobie takie ziółko. Jednak moja mama która o wiele bardziej otwarta jest na takie rzeczy myślę, że parzyłaby sobie je bez większego problemu (niedługo ich odwiedzę, sprawdzę więc tą teorię w praktyce).
Cenowo wychodzi 48 zł za 100g, a z tego co się zorientowałam, z takiego jednego listka można zrobić aż 3 napary, więc nie wychodzi to tak drogo - jeden listek waży między 0,3 - 0,6g. Szybko przeliczając przy jedno parzenie kosztuje nas maksymalnie 28 groszy.





Pałeczka po zaparzeniu przemienia się w sporej wielkości listki z dziwnym oleisty nalotem.
Ciekawa sprawa, ale raczej nie często będę się tym specyfikiem raczyć.

*informacje o zdrowotnych właściwościach ilex kuding cha pochodzą ze strony http://en.wikipedia.org/wiki/Kuding dostęp 2014-02-15

4 komentarze:

  1. Lista związków wyizolowanych z Ilex kudingcha
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3685706/figure/Fig1/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety uczonym z tej dziedziny nie jestem.. Raf, mógłbyś powiedzieć co wynika z tego co podałeś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zioła (szczególnie te nieznane) należy traktować jak leki, ale ponieważ istnieje przekonanie że to co "naturalne" jest nieszkodliwe więc panuje dowolność w stosowaniu. Ja nie straszę :) Zalecana jest ostrożność.

      Usuń
    2. Oczywiście, zawsze przy ziołach zalecana jest ostrożność. Taki dziurawiec dla przykładu - picie go w lecie grozi poparzeniem słonecznym.
      Dzięki za uwagi :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...