poniedziałek, 17 marca 2014

Kabukicha parzona lodem. Tego trzeba spróbować.


Niedawno degustowaliśmy w Czajowni obłędne Gyokuro z Yame które przysłał mi Robert. Kiedy je piliśmy, Monika powiedziała, że koniecznie muszę napić się ich Kabukichy, bo daje równie intensywne doznania smakowe. No może nie aż tak intensywne jak dało nam to wysokiej klasy gyokuro, ale takie które trzeba poznać.
Tak więc wczoraj udało nam się w końcu znów spotkać i Monika zaparzyła mi tą wyjątkową w smaku herbatę.

Kabukicha to w zasadzie zaciemniana sencha, lecz niech was to nie zmyli bo nie jest to zwykła herbata, ponieważ wytwarzana jest przez prawdziwego herbacianego mistrza Pana Masahiro Takade.
Na czym polega fenomen kabukichy? Na doznaniach smakowych jakie otrzymamy parząc ją według zaleceń mistrza.

Przede wszystkim to pierwsze parzenie jest bardzo nietypowe, bowiem używamy kostek lodu z odrobiną zimnej wody.
Tak "parzymy" herbatę przez 5 minut, następnie przelewamy krople do małych czarek i delektujemy się naparem, rozprowadzając go po całej jamie ustnej.





Doznania z takiego kroplowego naparu są obłędne, tu muszę się zgodzić z tym, że są bardzo podobne do doznań z gyokuro przy parzeniu niską temperaturą o milimetrowej ilości wody.
Zdecydowanie warto ten napar potrzymać przez chwilę w ustach, aby w pełni nacieszyć się tym smakiem.

Kolejne parzenie można zrobić nawet dwu minutowe, ale my poszłyśmy w innym kierunku. Dalej wodą o bardzo niskiej temperaturze, Monika zalała herbatę na dosłownie 15 sekund.



To był świetny pomysł, ponieważ intensywność tej herbaty została w niemalże nienaruszonym stanie.
Jaki był smak? Świeży, kremowy i gloniasty, bardzo charakterystyczny dla Japońskich herbat o wysokiej jakości.

Trzecie parzenie już cieplejszą wodą o temperaturze 65°C przez 30 sekund.
Nie do końca trzymałyśmy się zaleceń pana Takady. On sugeruje drugie parzenie przeprowadzić 2 minutowe a trzecie już wysoką temperaturą 85°C przez 3 minuty.
W ten sposób drugie parzenie powinno mieć smak senchy a trzecie banchy. Mi jednak bardzo przypadło do gusty to parzenie zmodyfikowane przez Monikę właśnie. Było bardzo intensywne i pobudzające.


 Po wypiciu herbaty, koniecznie trzeba ją zjeść, tak jak jadłam wcześniej gyokuro - podgrzane liście z odrobiną sosu sojowego, podane w towarzystwie arabskiego chlebka. Pycha!
Wpis został zrealizowany przy współpracy z Wrocławską herbaciarnią Czajownia, gdzie też odbyła się ta przemiła degustacja.

5 komentarzy:

  1. Asiu,czy jest mozliwosc zakupienia tej herbaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiem się czy mają na stanie i dam znać.

      Usuń
  2. Powyższą herbatę można nabyć pod linkiem: http://eherbata.pl/kabukicha-1094.html ,
    co prawda nie ma na stronie zdjęcia opakowania ale po zakupie potwierdzam, że jest identyczne z tym którego zdjęcie zamieściła Joanna.
    Kupiłem i nie żałuje wydanych pieniędzy. Gorąco polecam / niezależny herbaciarz


    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...