poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pu Erh 2007 Qing Bing Cha raz jeszcze. Domowe eksperymenty.

 Dziś będzie krótko, w nawiązaniu do wczorajszego wpisu i dzisiejszej prośby Maćka, postanowiłam zaparzyć dziś tą herbatę raz jeszcze. Ze świeżymi wrażeniami z dnia poprzedniego porównać smak przy innej temperaturze.



Gramatura herbaty i naczynie do parzenia taka sama jak poprzednio 4g na 100ml shiboridashi.
Temperatura 80°C czas pierwszego parzenia  1 minuta.
Herbata wyszła delikatna jak przy parzeniu bardzo niską temperaturą, ale brakowało mi w niej słodyczy.
Była poprawna w smaku, ale za mało wyrazista.


Drugie parzenie trwało 1min i 30 sec. Było mocniejsze i bardziej zdecydowane, ale w nim również brakowało mi jakiegoś wyraźnego smaku o który mogłabym się zaczepić.


Trzecie parzenie trwało 2 minuty i zrobiło się cierpkie, i płaskie w smaku.


Po tym eksperymencie, wiem, że najlepszym kierunkiem dla tej herbaty jest niższa temperatura. Może nie aż tak niska jak 55°C, ale coś pomiędzy 60 a 70°C.
Mam jeszcze całkiem sporą ilość tej herbaty, więc na pewno będę próbować jeszcze innych sposobów.

2 komentarze:

  1. A dziękuje pieknie :)

    No i już wiem co mi nie pasowało, próbowałem raczej 80 stopni (czasów już niestety nie pamiętam). No w każdym razie mi trochę ulżyło że moje kubki smakowe jeszcze się do czegoś nadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że szukasz różnych sposobów na jedną herbatę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...