niedziela, 22 czerwca 2014

Wymiana herbaciarza i garncarza. Tajemnicze pudełko.

W środę opublikowałam na facebooku zdjęcie pudełka, pozostawiając waszej wyobraźni pole do popisu na temat tego co może znajdować się w środku. Chcecie się dowiedzieć o co chodzi?

Prawie tydzień  temu Grzegorz Ośródka, ceramik o którym wam już wspominałam w poprzednich postach zaproponował mi pewną wymianę. Ja jako aktywny herbaciarz, przez te kilka już lat pasji uzbierałam nie mały zapas herbat, za to Grzesiu jest świeżo po wypale swojej najnowszej ceramiki. Reszta jest już chyba oczywista, postanowiliśmy przygotować sobie paczki z nieznaną dla drugiej strony zawartością.
To co znalazło się w mojej paczce z ceramiką, przyprawiło mnie o zawrót głowy. Zacznę od Czajnika i czarki. Zrobione z jasnej masy kamionkowej do tego białe szkliwo skaleniowe. Całość wygląda pięknie, ujmuje w swej prostocie, zachwyca w kształcie i użytkowaniu.
Co ciekawe, czajnik tworzy idealną całość z moim malutkim morzem herbacianym które zakupiłam w zeszłym miesiącu od Andrzeja Bero podczas Festiwalu Wysokich Temperatur w Czajowni.










Jeśli chodzi o czarkę do tego zestawu, to jest bardzo ciekawa w swoim kształcie. Bardzo podoba mi się to, że świetnie trzyma się ją w dłoni, i to raczej nie jest przypadek. Patrząc na czarkę od spodu widać dwa wgłębienia, które sprawiają, że trzymanie jej jest jeszcze przyjemniejsze.





 Od kiedy przyszedł do mnie ten zestaw, zastanawiałam się, jakie herbaty będę w nim parzyć. Czajnik w środku nie ma szkliwienia, więc najlepiej jest przeznaczyć go na jeden typ herbaty. Zdecydowałam się na zielone koreańskie herbaty, ponieważ bardzo trafiły w mój gust herbaciany. Dziś parzyłam w nim Sejaka od Jukro którego opisywałam wam w lutym.
Ten zestaw istotnie wzbogaci moją kolekcje ceramiki, a używanie go zdecydowanie należy do przyjemnych.

W następnym poście podzielę się z wami pozostałą zawartością pudełka, która była równie zaskakująca ja ta. Moja przesyłka z herbatami wyruszy do Grzegorza jutro, mam nadzieję, że utrafię w jego gust równie dobrze jak on w mój.


2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie herbaciane historie.Niby prosty napar z listkow ,a jednak moze powstac taka przygoda . W Cieszynie pewnie bedziecie mieli duzo do parzenia i to w niepowtarzalnych naczyniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Cieszyn to będzie wielka herbaciana przygoda :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...