sobota, 9 sierpnia 2014

Migawki herbaciane znad jeziora.

Jak miło spędzić czas w taki upał? Polecam wypad nad jezioro, tylko nie zapomnijcie herbaty. 





Na brzegu też bywa ciekawa sceneria.





No i ciekawostka, przypadkiem kupiłam wczoraj na lokalnym kiermaszu książkowym, taką fajną pozycje o Japonii.















Miłego weekendu!

7 komentarzy:

  1. Witaj! Piękne miejsce! :) No i widzę, że mamy taki sam gaiwan ;) Uwielbiam jego pojemność. Przy droższych oolongach świetnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć.
    Co sądzisz o herbacie oolong mlecznej?
    Widzę że bardziej kręcisz się w klasycznych smak, ale ciekawa jestem czy ją piłaś, i czy smakowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak piłam, to nawet mi smakowała, w tym momencie narzucający się sztuczny mleczny posmak, niestety mnie odrzuca.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Joasiu! :) Dzisiaj w Krakowie udało dorwać mi się liu bao ;) I w związku z tym mam kilka pytań :) Sprzedano mi tę herbatę (w sprasowanej formie) w takim dość szczelnie zapakowanym doypacku, i nie wiem, czy ma ona w tym ciągle być, czy jednak przełożyć ją do czegoś "oddychającego"? I drugie pytanie, jaką proporcję stosować aby zaparzyć ją gong fu?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...