piątek, 26 września 2014

Utopia

Utopia

Wyspa na której wszystko się wyjaśnia. 
Tu można stanąć na gruncie dowodów. 
Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia. 
Krzaki aż uginają się od odpowiedzi. 
Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu 
o rozwikłanych wiecznie gałęziach. 
Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia 
przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak. 
Im dalej w las, tym szerzej się otwiera 
Dolina Oczywistości. 
Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa. 
Echo bez wywołania głos zabiera 
i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów. 
W prawo jaskinia, w której leży sens. 
W lewo jezioro Głębokiego Przekonania. 
Z dna odrywa się prawda i lekko na wierzch wypływa. 
Góruje nad doliną Pewność Niewzruszona. 
Ze szczytu jej roztacza się Istota Rzeczy. 
Mimo powabów wyspa jest bezludna, 
a widoczne po brzegach drobne ślady stóp 
bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza. 
Jak gdyby tylko odchodzono stąd 
i bezpowrotnie zanurzano się w topieli. 
W życiu nie do pojęcia
W.Szymborska


żródło zdjęcia: dziennik zachodni
Mój blog, herbata, ludzie, spotkania. To wszystko tworzy moją własną prywatną utopie. Ostatnie dni, choć ciche na blogu, były dla mnie bardzo aktywne. 12/13/14 wrzesień - Święto herbaty w Bytomiu - niesamowita, druga już w Polsce tego typu impreza przyciągnęła rzesze zainteresowanych. Trzy dni warsztatów, opowieści i parzenia herbaty. Fakt, że takie spotkania powstają i cieszą się zainteresowaniem, napawa mnie radością i daje dużo energii do działania. Wspaniale było być tego częścią. Dziękuje wszystkim którzy w piątek 12 września przybyli na parzenie herbaty w stylu gong fu cha i spędzili ze mną (miłe) chwile przy herbacie.

W sobotę na herbacianym jarmarku od Kominarza  kupiłam nic innego jak sheng pu erh'a. Kiedy zrobili degustacje na stoisku, już po pierwszym łyku wiedziałam, że to mój smak. To ciekawe, bo w zasadzie uwieść to powinna mnie jakaś japońska zielona albo oolong, ale nie, mnie uwodzi ten ciężki do zidentyfikowania aromat który sprawia, że czuje się jak w domu.

Długo czekałam też, na chwilę, aby go zaparzyć. Bo owszem, można napić się herbaty, tak o po prostu. Nie potrzeba jakoś wiele czasu, żeby postawić czajnik na gazie i zagotować wodę, potem już tylko kilkanaście sekund.... i mamy napar.

Jednak, wszyscy wiemy, że to nie o to chodzi. Chciałam, mieć tą chwilę, żeby siąść, obejrzeć, powąchać liście i zagotować wodę. Potem odkurzyć żeliwny czajnik ułożyć pod nim podgrzewacze, wlać do niego wrzątek i dopiero wtedy przelać do czajniczka; wziąć 3 oddechy* i zaparzoną herbatę wypić powolnymi łykami, 





Duże liście, odurzający aromat i piękny brzoskwiniowy kolor naparu. Te przymiotniki najlepiej określają charakter tej herbaty. Przyjemny słodki smak który przełamuje dobrze znana delikatna cierpkość sheng pu erh'a sprawia, że spędzam przy tej herbacie na prawdę miłe chwile.
Zadziwiające jest to, że w zasadzie nic o tej herbacie nie wiem. Jej nazwa - Ben Shen, zupełnie nic mi nie mówi, ale nie szkodzi, chciałam aby tym razem przemówiła sama herbata.
----
*O sposobie parzenia herbaty na oddechy dowiedziałam się od chłopaków z kominarza, 3 oddechy zajmują około 15 sekund czyli klasycznie przy gong gu cha. Kolejne parzenie robimy przy 4 oddechach i tak dalej. 

5 komentarzy:

  1. Fajny wpis ! Jak zwykle bardzo żałuję, że nie mogło mnie być na święcie herbaty. Muszę powoli zacząć próbować metodę z wdechami. Jakoś tak nie mogę się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastąpi moment w którym zrezygnujesz z wagi, termometru i minutnika, ale sam poczujesz kiedy :)
      U mnie na przykład musiała się popsuć waga, żebym przestała z niej korzystać.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy blog. Dzięki za podzielenie się metodą z oddechami, muszę koniecznie wypróbować. Zazdroszczę ci takiej pięknej ceramiki :) sama mam tylko gaiwan i dwie czarki, każda z innej parafii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceramika to bardzo ciekawy temat przy samej herbacie. Szczególnie ta ręcznie robiona. Nie należy się śpieszyć przy zakupie, to bardzo ważne aby dobrać odpowiednią ceramikę do herbaty i do nas samych. Ja też zaczynałam od gaiwana, bo to najlepsze naczynie na początek. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...