sobota, 1 listopada 2014

Zaparzacz do herbaty

Zaparzacz do herbaty, pod tą nazwą kryje się niezliczona ilość przyrządów dzięki których zaparzymy herbatę. Generalnie unikam takich rzeczy jak ognia, chyba że, jakaś z nich szczególnie mnie zainteresuje.
Tak było w tym przypadku, kiedy trafiłam na zaparzacz nazwijmy to turystyczny.
Przede wszystkim to jego funkcjonalność przeważyła o decyzji zakupu. W ten oto sposób opowiem wam o czwartym z serii naczyniu do parzenia herbaty, przedstawiając jego wady i zalety w sposób całkowicie... subiektywny.

Składa się on z kilku łączących się elementów:

  • Miejsca na liście herbaciane (górna część)
  • Butelki gotowy napar (dolna część)
  • Dwóch zakrętek

Użytkowanie go, jest w założeniu producenta, dziecinnie proste. Do górnej części wsypujemy herbaciane liście. Wlewamy przestudzoną wodę od góry na liście, kiedy 1/4 pojemnika na dole zapełni się herbatą, pozostaje tylko zakręcenie butelki i odwrócenie całości do góry dnem, aby ta część wody którą teraz wlaliśmy mogła pozostać w pojemniku z liśćmi. Po określonym czasie (zależnym od herbaty jaką parzymy) przekręcamy butelkę na wyjściową pozycję. Okręcamy górny pojemnik z herbatą i uwaga, podkręcamy go na spód butelki. Dzięki czemu pijemy sam napar oddzielony od fusów, które spokojnie czekają pod spodem na kolejne parzenie. 







Teraz czas na moje odczucia po zaparzeniu herbaty. Zacznę od negatywów:
  • Całość wykonana jest z plastiku, co sprawia, że delikatnie jest wyczuwalny jego zapach podczas parzenia herbaty (pewnie z czasem się to zmieni).
  • Dodatkowo ze względu na materiał wykonania, nadaje się jedynie do herbat niefermentowanych - czarne pozostawią osad na plastiku który może być trudny do usunięcia, oraz wrzątek będzie parzył nasze ręce kiedy będziemy przekręcać butelkę
  • Szybko stygnie napar.
Za pozytywne aspekty uważam:
  • Wygodę parzenia -  bardzo funkcjonalne połączenie kilku części zaparzacza.
  • Plastik jako materiał z którego jest wykonany ma sporą zaletę wagową. Zaparzacz jest bardzo lekki.
  • Nie stłucze się, chociaż jest prawdopodobieństwo, że przy upadku pęknie. 
  • Sprawdzi się jako zaparzacz turystyczny. 



Czy warto? Na to pytanie odpowiedziałam w zasadzie już na samym początku tego wpisu. Skoro go kupiłam używam, to znaczy, że moim zdaniem warto.

4 komentarze:

  1. Hej. Ciekawi mnie czy na smak ma także wpływ ten plastik, tak jak na zapach przy parzeniu???

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że można się napić ulubionej herbaty poza domem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! A mogę zapytać gdzie kupiłaś takie cudeńko? Ponieważ oglądałem już kilka takich sprzęcików, jednak w żadnym, które napotkałem, nie było opcji "przykręcenia" pojemniczka z listkami do spodu zaparzacza. Pozdrawiam, Łukasz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...