wtorek, 23 grudnia 2014

Lucky Brick. Hunan Shouzhu Fuzhan.

Dzięki uprzejmości Tomasa Rajnocha z meetea, Mam okazję spróbować trzech niezwykłych herbat. Lucky brick, od której zacznę nie jest w ogóle przeznaczona na eksport, a jedynie dla lokalnych miłośników herbaty.
Tomas prowadzi na swojej stronie subskrypcję herbacianą, na którą można się zapisać i raz w miesiącu otrzymywać paczkę niespodziankę. Z wybranymi przez Tomasa herbatami.



Opis otrzymanych herbat chciałam koniecznie zacząć od Lucky Brick. Z tego względu, że jest to niedojrzała hei cha, zebrana w 2011 roku a sprasowana w 2012.
Hei cha to gatunek herbaty ciemnej (czarnej), która przechodzi proces powolnej fermentacji. Dzieli się ona na herbaty pu erh (herbaty ciemne pochodzące z prowincji Yunnan), liu bao (pochodzące z prowincji Guangxi) oraz na inne herbaty ciemne, pochodzące z innych prowincji czy też krajów, (jak na przykład, herbata wietnamska Lục trà cổ thụ.)

Wracając do naszej hei cha z prowincji Hunan, jest to słusznych rozmiarów kilogramowa cegła. Jak napisał sam Tomas, z takich cegieł można by dom zbudować. Do mnie doszło jedynie 15 gr, ale jestem w stanie wyobrazić sobie jak zjawiskowo musi ona wyglądać. Zresztą, zobaczyć można ją u Petra na blogu, ponieważ zakupił sobie taką "ciegiełkę" od Tomasa.

Liście Lucky brick, musiały być sprasowane dość luźno, bo w opakowaniu znalazłam zarówno 7 gramowy kawałek herbaty jak i luźne listki.


Liście po umieszczeniu w nagrzanym czajniku uwolniły niesamowity aromat. Dla mnie była to śliwka z przyprawami korzennymi. Taki świąteczny kompot, coś wspaniałego. Do tej pory nie spotkałam się z takim intensywnym aromatem przy tego typu herbacie. Jednakże pierwszy raz piłam herbatę niedojrzałą z innej chińskiej prowincji niż Yunnan.




Sam napar o intensywnej pomarańczowej barwie, miał wyrazisty smak już od pierwszego naparu. Był on lekko gorzkawy, ale była to przyjemna lekko pestkowa goryczka. Tak jakbyśmy jedząc jabłko przypadkowo nadgryźli ogryzek. Lekko gorzkawy smak w połączeniu ze słodkim korzenno-śliwkowym aromatem, bardzo przypadł mi do gustu.


W całym przedświątecznym szaleństwie chwile spędzone przy wspaniałej herbacie potrafią mocno zrelaksować i przypomnieć, co jest tak naprawdę ważne.
Włączyłam sobie relaksującą folkową chińską muzykę, wygrzebałam z półki baśnie chińskie i popijając herbatę, czułam, że mam tą chwilę tylko dla siebie.




Ponieważ jest to mój ostatni post przed świętami, życzę wszystkim herbaciarzom wesołych spokojnych świąt. Korzystajcie z tych chwil spędzonych z bliskimi, a pod choinką znajdźcie dużo herbaty.

6 komentarzy:

  1. Dopiero dziś zwróciłem uwagę jak fajnie wygląda twoje stanowisko do parzenia herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kacper, ono za każdym razem wygląda inaczej ;)

      Usuń
  2. Witaj! Zawsze zachwycam się Twoją kolekcją ceramiki, a ten czajniczek (o ile pamiętam, do sheng pu-erh) jest niesamowity! Ze swojej strony chciałem Ci życzyć Świąt herbatą pachnących, i również wspaniałych, rodzinnych chwil w tym niesamowitym okresie! Wesołych! -Łukasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest niesamowity. Ma dla mnie ogromne znaczenie.

      Usuń
  3. Również Wesołych i herbacianych Świąt!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...