czwartek, 22 września 2016

Jedna herbata różne źródła. Bai Mu Dan


Białe herbaty, ze względu na proces produkcji uchodzą za najzdrowsze.  O tym pisałam już przy okazji wpisu przybliżającego tematykę herbat białych. O czym jednak na blogu nigdy jeszcze nie pisałam, to herbata Bai Mu Dan (Pai Mu Tan). Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, byłam bardzo zaskoczona. Jak to w ogóle jest możliwe, ze taki klasyk nie pojawił się jeszcze na moim blogu. Co jest bardzo ciekawe to pisałam już o kenijskim odpowiedniku herbaty Bai Mu Dan.


Trochę informacji na początek.
Bai Mu Dan (Pai Mu Tan) pochodzi z Chin z prowincji Fujian.  Bai Mu Dan jest najbardziej rozpoznawaną białą herbatą w Polsce. Można kupić ją w praktycznie każdym sklepie, mającym w swojej ofercie herbaty liściaste na wagę. Zgodzę się tu z Wojtkiem z TheTea, że z ich jakością bywa bardzo różnie. Szczególnie z  jakością liści, bardzo często jest tak, że ilość pączków herbacianych jest znikoma i przez to herbata nie ma swojego szlachetnego smaku.

Żeby możliwie najlepiej móc ocenić jakość dostępnych Bai Mu Dan w Polsce postanowiłam zrobić mały test.

Trzy herbaty:

  1. Ogólnodostępna (Czas na herbate)
  2. Niedostępna w Polsce (Fujian Pinpinxiang Tea Industry Co.
  3. Z segmentu premium (TheTea

Takie same parametry: 

  1. Ilość liści 2,5 g 
  2. Naczynie 100 ml
  3. Temperatura 80°C
  4. Czas parzenia 2 minuty, 4 minuty, 6 minut.
1. China Pai Mu Tan od Czasu na Herbatę


Zanim przejdę do samej herbaty mała ciekawostka z zakupów. Normalnie tego nie robię, nie mam zamiarów nigdy nikogo ośmieszać ani wprawiać w zakłopotanie. Jednak na potrzeby tego wpisu, aby sprawdzić jaka jest wiedza pracujących w Czasie na Herbatę osób, spytałam Panią obsługującą mnie o miejsce pochodzenia liści, powiedziała mi tak:
"Na pewno ta herbata pochodzi z Chin" Zapowiada się dobrze i nagle słyszę :
 "Być może z Pai Mu Tan, bo często jest tak, że nazwa herbaty to jej miejsce pochodzenia"
W tym momencie już nie drążę tematu. Kurcze ja wiem, że nie trzeba znać miejsca pochodzenia każdej herbaty w sklepie, no ale...
Jak już wychodziłam ze sklepu, to dostałam od Pani ulotkę z informacją, że tam pewnie to znajdę, ale przecież można było to przy mnie sprawdzić prawda? Czy jednak za dużo wymagam?

Informacje z ulotki / strony internetowej:
Herbata Pai Mu Tan (inaczej Biała Piwonia) pochodzi z prowincji Fujian w Chinach i jest pozyskiwana z krzewów herbacianych odmian Dabai oraz Shui Xian Bai"

Degustacja
Ocena liści: Bardzo połamane, obecność pąków znikoma. Pachną dość delikatnie, ciężko określić zapach.
Kolor naparu: żółty
Pierwsze parzenie wyciągnęło z tej herbaty ziołowo - jaśminowe  nuty, ale przy drugim bardzo wyczuwalne stały się cytrusy. Napar był oleisty i pozostawiał mleczny posmak. Ostatnie parzenie było bardzo płaskie w smaku.
Za bardzo nie ma się tu na czym rozwodzić. Czuć, że jest to herbata biała, jest delikatna w smaku, nie narzucająca się.


2. Bai Mu Dan od Fujian Pinpinxiang Tea Industry Co.

Dostałam tę herbatę jako free sample podczas targów kawy i herbaty Tea & Coffee World Cup 2016 w Krakowie.
Producent nieco bardziej przybliża pochodzenie herbaty:  Fuding, Fujian, Chiny.

Degustacja
Ocena liści: Dużo pąków, liście niezniszczone. Dzięki małemu opakowaniu liście pachną bardzo świeżo, lekko kwiatowo.
Kolor naparu: żółty.
Pierwsze parzenie wyciągnęło z tej herbaty bardzo owocowe również kojarzące się z cytrusami nuty. Smak jest pełny, słodki. Przy drugim parzeniu jeszcze bardziej wyrazisty.
Ostatnie parzenie już delikatne, ale ciągle słodkie i owocowe.



3. 2016 Bai Mu Dan Bai Cha Wang od TheTea

Kupiłam tę herbatę od Wojtka podczas 8 święta herbaty w Cieszynie. Pochodzi ona z Hun Lin, Fuding, Fujian, Chiny.

Degustacja
Ocena liści: Bardzo dużo pąków, liście niezniszczone. Mają kwiatowy aromat, który kojarzy mi się z kwiatkami słonecznika.
Kolor naparu: żółty.
Pierwsze parzenie, mimo intensywnego żółtego koloru jest dość delikatne w smaku. Nie czuje cytrusów ale bardziej tak jak w przypadku aromatu suchych liści kwiaty słonecznika.
Drugi napar jest już bardziej orzechowy, coś jak świeżo rozłupany orzech laskowy.
Bardzo dobra herbata, słodka i wyrazista, nawet przy trzecim parzeniu.





Podsumowując.
Czas na herbatę, China Pai Mu Tan. Cena 29,90 zł / 100 g. 
Nie podoba mi się polityka w stylu sprzedajemy minimalnie 50 gramów herbaty. W tych czasach kiedy ludzie lubią eksperymentować z herbatą, powinna być możliwość kupienia mniej, choćby 25 gramów. Tym bardziej kiedy ekspedientka na moich oczach pakuje herbatę, a nie ma jej zapakowanej wcześniej. Druga kwestia, uważam siebie za estetę i po prostu ciężko mi się patrzy na tak niedbale napisaną nazwę herbaty. Przepraszam, nic na to nie poradzę.
Moja ogólna ocena tej herbaty? Pijalna, ale nic poza tym. Chciałabym jeszcze zrobić jeden test. Mianowicie herbata z Czasu na Herbatę VS inne herbaty z podobnej klasy cenowej. Bo tu została daleko w tyle za konkurencją.

Bai Mu Dan od Fujian Pinpinxiang Tea Industry Co. Brak informacji o cenie / 5 g.
Plus za opakowanie zapewniające maksymalną świeżość liści.
Moja ogólna ocena tej herbaty? Byłoby bardzo fajnie jak byłaby dostępna w Polsce. Jakość jest bardziej niż zadowalająca. Wyjątkowo wyraziste owocowe nuty jak na Bai Mu Dan.

2016 Bai Mu Dan Bai Cha Wang od TheTea. Cena 69,99 / 100 g 
Tu również plus za opakowanie które pomaga zachować świeżość herbaty.
Moja ogólna ocena tej herbaty? Niekwestionowany zwycięzca tego pojedynku. Ma wszystkie pożądane przeze mnie cechy. Jest świeża, słodka i bardzo aromatyczna. Liście przepiękne, mocno owłosione pąki wraz z drugim i trzecim listkiem.

Mam nadzieję, że udało mi się w jakiś sposób zobrazować to jak bardzo może między sobą różnić się jedna "ta sama" herbata.
Tak jak pisałam wcześniej, będę chciała przeanalizować więcej tańszych herbat, żeby wyłonić wśród nich tą najlepszą.


4 komentarze:

  1. "Normalnie tego nie robię, nie mam zamiarów nigdy nikogo ośmieszać ani wprawiać w zakłopotanie. Jednak na potrzeby tego wpisu, aby sprawdzić jaka jest wiedza pracujących.."


    Jednak trudno było się powstrzymać co? :)))) trzeba było przy.... jakby inaczej, taka natura skryta na potrzeby bloga?
    "Herbatyzm to moja życiowa filozofia." na pewno?? może tak ale nie nr 1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie zrobiłam tym pytaniem krzywdy Pani sprzedającej mi herbatę. Ba może nawet dzięki temu rozbudziłam jej ciekawość aby trochę doczytać o herbatach.
      Oczywiście moje słowa każdy ma prawo interpretować na swój sposób.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Niezadowolony anonim na internecie :) Myślałem że to mityczne stworzenia (not really) ;)
    Swoją drogą ciekawa koncepcja bezmyślnego konsumpcjonizmu w którym człowiek powinien się wstydzić tego że ma wymagania co do produktu na który zapłacił z własnych ciężko zarobionych pieniedzy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczy, że Pani Joanna jest spełniona :) swym wpisem opiniotwórczym _ Prawda Panie Macieju jawny na internecie.
    Tej Pani raczej obojętne jest co sprzedaje, dziś herbata, jutro buty to raczej wina czasów bezguścia i tandety.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...