niedziela, 22 stycznia 2017

Nuwara Eliya, herbaciane góry. Projekt Sri Lanka


Nuwara Eliya przywitała nas iście angielskim klimatem, było deszczowo i wilgotno. 
Dziś czekała nas przejażdżka wśród plantacji herbacianych, wodospadów i zwiedzanie fabryk herbaty. 







Kiedy jechaliśmy z Kandy do Nuwara Eliya, nie zastanawialiśmy się jak będziemy zwiedzać okolice. Okazuje się jednak, że jest to bardzo proste, bo tu każdy tylko czeka aby zostać Twoim przewodnikiem. Udało się nam znaleźć kierowcę który za 2000 lkr obwiózł nas po najciekawszych miejscach. Uważam, że jest to bardzo dobra cena, tym bardziej, że dostawaliśmy znacznie droższe propozycje.



Plus zwiedzania tuc-tuc'kiem tej okolicy jest taki, ze kierowcy naprawdę bardzo dobrze znają  ten region i nie dość że świetnie jeżdżą (choć ponownie ciągła linia na jezdni i znak stop jest tylko sugestią) to zatrzymują się w obłędnie pięknych miejscach.




Odwiedziliśmy cztery wodospady i dwie fabryki herbaty - Mackwoods i Bluefield. W pierwszej z nich byłam już dwa lata temu, ale tylko przelotem. Tym razem mieliśmy do dyspozycji Panią Przewodnik i wraz z parą Brytyjczyków zwiedzaliśmy fabrykę. Tutaj cały proces produkcji odbywa się za szklaną ścianą, więc nie jest to ten sam klimat, kiedy odbywa się on na wyciągnięcie ręki. Jednak to co jest bardzo pozytywne w zwiedzaniu tej fabryki, to że dostajemy bardzo dużo informacji o procesie obróbki herbaty.  Pani mówi bardzo powoli i szczegółowo, upewniając się, że dowiedzieliśmy się wszystkiego czego chcieliśmy. Obok fabryki jest oczywiście sklep, a po zwiedzaniu zostajemy zaproszeni na filiżankę naparu. Ponieważ odwiedziliśmy sklep Mackwoods dzień wcześniej, gdzie zrobiliśmy zakupy i degustowaliśmy herbatę, tę część zwiedzania sobie odpuściliśmy. Ceny tej marki są do jak najbardziej do przyjęcia. Koszt 200 gramowej paczki grade BOP to 800 lkr (21 zł)

Fabryka Mackwoods


Pomysł na ciekawą pamiątkę, herbata w porcelanowym słoniu

Fabryka Bluefild to raczej muzeum, bo kiedy ją zwiedzaliśmy nie odbywała się tam produkcja herbaty, a maszyny wyglądały raczej jak eksponaty, tym bardziej że były oddzielone linami od zwiedzających. Tu też można zwiedzać fabrykę z przewodnikiem który chętnie opowie o procesie obróbki.

Kiedy poszliśmy zobaczyć plantacje obok fabryki, zaczepiła nas pseudo-zbieraczka herbaty, wręcz podbiegła do nas mówiąc "photo, photo" i zaczęła udawać, że zbiera herbatę. Dość dziwna sprawa, ale tu każdy szuka swojej możliwości na zarobek. Podziękowaliśmy więc Pani za propozycję i poszliśmy dalej.

źródło zdjęcia: FB: Bluefield Tea Gardens and Restaurant
Sklep obok herbaciarni wręcz uginał się od towaru, w większości ludzie kupowali po 5 paczek tej samej herbaty popakowanych w wagony. Ze względu na duży harmider jaki panował w tym sklepie kupiłam tylko dwie, ale myślę, że wybiorę się jeszcze do ich sklepu w Colombo.

Zwiedzanie gór herbacianych, to niesamowite doświadczenie. Jutro jedziemy pociągiem do Ella, to podobno bardzo malownicza trasa pośród plantacji herbaty. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...