środa, 18 stycznia 2017

Projekt Sri Lanka. Negombo

Pierwszy dzień na Sri Lance przyniósł nam wiele wrażeń. Mieliśmy jedną nieprzyjemną sytuację z kierowcą taksówki z lotniska do hotelu, który próbował nas oszukać, ale się nie daliśmy, bo nie z nami takie numery.

Cały dzień spędziliśmy zwiedzając Negombo. Zwiedzanie zaczęliśmy od plaży i szliśmy nią kilka  kilometrów. Generalnie naszym celem był fish market, więc cały czas kierowaliśmy się południe.


pierwszy napotkany sklep z herbatą



welcome to Negombo Beach



stragan na plaży z owocami



Kiedy plaża zmieniła się w kamieniste wybrzeże weszliśmy w miasto. Doszliśmy do lokalnego targu gdzie kupiłam dwie paczki "best quality tea" za 100 rupii lankijskich  czyli około 2,70 zł



świeży imbir

gałka muszkatołowa

gałka muszkatołowa kwiat

Goździki

Zanim doszliśmy do fish market-u trafiliśmy na miejsce gdzie suszy się ryby. Nie spodziewaliśmy się, że w taki sposób się to odbywa. Ryby rozłożone są na piasku na płachcie z folii, wokół biega wataha psów i lata sporo ptaków. Wbrew pozorom wygląda to dość imponująco.
Na samym targu rybnym zastaliśmy już tylko kilku sprzedawców, przyjrzeliśmy się procesowi obróbki  oraz mogliśmy zobaczyć wiele ciekawych ryb i skorupiaków. Każdy sprzedawca zachęcał nas do kupna swojego towaru, co chętnie byśmy uczynili ale nie mieliśmy możliwości przygotowania go.

Fish Market obróbka ryb

Później trafiliśmy do fortu przy przesmyku łączącym lagunę z oceanem,  który najpierw wybudowali Portugalczycy a następnie po zniszczeniu, odbudowali Holendrzy. |
Wracając do hotelu przeszliśmy przez gwarne centrum, gdzie zahaczyliśmy o lokalną restaurację.  Zjedliśmy tam przepyszne naleśniki z nadzieniem o nazwie masala dosa wraz z pięcioma sosami.
To co mnie ponownie urzeka w Sri Lace to po prostu ludzie. Poza tymi którzy próbują nam coś sprzedać, reszta jest po prostu uśmiechnięta i patrząc w oczy obcokrajowca mówi hello, uśmiecha się i jedzie dalej. My sami jesteśmy po prostu  atrakcją dla dzieci.


Pozostałości fortu

5 komentarzy:

  1. Asiu, jak fajnie. Oprócz aspektu herbacianego to jeszcze łapie z Waszych zdjęć te promyki słońca, bo już tęsknię za wiosną. Trzymam kciuki by udało Ci się na bieżąco nam pokazywać Sri Lankę ze swojej wyprawy! Z chęcią będę czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu :) O ile czas i internet pozwoli to będę wrzucać fotki na bieżąco :)

      Usuń
  2. Jako wzorcowy "coffee man" uważam że każda herbata jest TRUJĄCA. ;)
    Kombinuj Asia kombinuj może się przekonam

    OdpowiedzUsuń
  3. Te "super extra extreme high quality" herbaty zawsze mnie jakoś przyciągają. Zwłaszcza na takich ryneczkach. Próbowałaś już może?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...